Internet to najmłodsze medium, jednak jego siła jest największa. Internet posiada również najwięcej możliwości technologicznych łącząc w sobie cechy wszystkich pozostałych mediów, dlatego coraz częściej zleceniodawcy sięgają po reklamę internetową w celu promocji swoich produktów. Każdego dnia przybywa Internautów i cyber świat się powiększa, dlatego też przy użyciu Internetu szybciej jest firmie trafić do konkretnego odbiorcy. Zanim jednak zleceniodawca zdecyduje się na reklamę internetową, powinien wnikliwie zastanowić się nad jej formą, aby reklama internetowa zamiast rozbudzać zainteresowanie produktem u odbiorcy nie budziła irytacji.
W poszukiwaniu „iksa”.
Reklama internetowa w zależności od kreatywności agencji reklamowej może przybierać różne formy, m.in. może to być odzwierciedlenie reklamy prasowej lub reklamy telewizyjnej konkretnego produktu, ale również może stanowić całkiem inny model np. grę, wortal, list i in. Jednak wszystkie reklamy internetowe mają jedną cechę wspólną – krzyżyk (X) zamykający reklamę. Niestety często reklama jest zaprojektowana (świadomie bądź nie) w taki sposób, że krzyżyk nie działa jak powinien.
Odbiorca Internetu codziennie zalewany jest różnorodnymi reklamami internetowymi. W agencjach reklamowych nasuwa się więc pytanie – jak dotrzeć do odbiorcy w lawinie internetowych reklam? Odpowiedź nie jest prosta: liczy się pomysł. Agencje reklamowe prześcigają się w pomysłach, które mają zatrzymać percepcję odbiorcy na stworzonej reklamie internetowej i sięgają do mało etycznych metod.
Ile razy próbowałeś zamknąć reklamę, a krzyżyk (o ile w ogóle był) uciekał przed kursorem myszki? Albo ile razy musiałeś kliknąć na reklamę, by w końcu zniknęła z twoich oczu? W Internecie pojawia się coraz więcej takich męczących reklam. I pomimo faktu, iż w takich przypadkach uwaga odbiorcy przez moment skupia się na reklamie, to emocje, jakie budzi u odbiorcy, raczej nie są pożądane.
Celem reklam internetowych jest zdobycie uznania u potencjalnych klientów, dlatego reklama nie powinna irytować odbiorcy. Zabawa internauty z reklamą w kotka i myszkę nie zachęca odbiorcy ani do zakupu, ani do skorzystania z usług firmy. Często w pogoni za uciekającym „iksem” percepcja odbiorcy wcale nie skupia się na reklamowanym produkcie czy usłudze, więc efekt internetowej kampanii reklamowej przynosi raczej mierny skutek.
Jak informuje Rzeczpospolita uciążliwe reklamy nie zawsze są tworzone świadomie. Czasem jest to efekt nierzetelnej pracy agencji reklamowej, która nie testuje reklamy na wielu przeglądarkach internetowych. A to, co działa np. w przeglądarce Internet Explorer, może nie działać na innych systemach komputerowych.
Sankcje za uciążliwą reklame internetową?
Jak podała „Rzeczpospolita”, UOKiK zainteresował się już uciążliwymi reklamami w sieci analizując je pod kątem zgodności z polskimi przepisami, a nieetycznym reklamodawcom grozi sankcja w wysokości do 10 % przychodów z poprzedniego roku. Może to zmobilizuje agencje reklamowe do stosowanie uczciwych praktyk i tworzenia interesujących, a nie irytujących odbiorcę reklam.
Aleksandra Kurowska (IMAGE-STUDIO.EU)
Żródło: Sławomir Wikariak, Walka z uciekającymi reklamami w Internecie.; Rzeczpospolita.